strona główna  do ulubionych  jako startowa  do druku  poleć stronę  kontakt
New Page 1

             
 

 

 szukaj na stronach serwisu 

 aktualizacja:  2009-10-30 13:49:46

Prasa o Mieście
Prasa o Mieście i Gminie
Aktualnosci  Wiadomości z Urzędu (807)

następny dział   

Rozmowa z Wandą Staniaszek
 
  Radni przy tablicy

Mszczonów dawniej i dziś

Rozmowa z Wandą Staniaszek - przewodniczącą Komisji Rewizyjnej w Radzie Miejskiej Mszczonowa.

-Czyim reprezentantem jest pani w mszczonowskim samorządzie?

Reprezentuję „Forum Samorządowe", a przede wszystkim moich wyborców z okręgu Nr 8, a wcześniej z okręgu Nr 5.
Czuję się także przedstawicielem w samorządzie starszego pokolenia mszczonowian. W tej kadencji jestem jedyną kobietą w składzie rady, która również reprezentuje członków Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów, gdzie od 12-tu lat jestem członkiem zarządu.

-Sama pani powiada, że jest najstarszą radną. W samorządzie Mszczonowa zasiada pani nieprzerwanie od 1990 r. Jak zaczęła się ta przygoda, która trwa 15 lat?

Jestem rodowitą mszczonowianką. Po ukończeniu Technikum Finansowego w Warszawie i odpracowaniu nakazu pracy wróciłam do Mszczonowa.
W roku 1959 rozpoczęłam pracę w Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska", skąd odeszłam na emeryturę w listopadzie 1993 r.
Wracając do zadanego pytania jak zaczęła się moja „przygoda" -ja bym nazwała ją bardzo ciężką i odpowiedzialną pracą, która trwa nadal.
W roku 1990 Komitet Obywatelski „ Solidarność" zaproponował mi kandydowanie na radnego. Po namyśle postanowiłam propozycję przyjąć i wystartowałam w okręgu wyborczym Nr 5 (ul. Tarczyńska, Malinowa, Pogorzałki), zdając sobie sprawę jak trudnego zadania się podejmuję.
Mieszkańcy znając mnie dobrze oddali swoje głosu na mnie, a konkurencja była bardzo duża.
Na terenie miasta i gminy w I kadencji było wiele pracy. Okres ten był czasem rodzenia się samorządu i nauką jak prawidłowo wypełniać obowiązki radnego.
Radni często mieli odrębne zdania i spierali się ostro, bo każdy chciał zrealizować wyborcze obietnice. Udało się jednak zapędy wszystkich zawrzeć w określony, wspólny, realny program do realizacji.
Następowały pierwsze decyzje o budowie oczyszczalni ścieków, gazyfikacji, wodociągach i kanalizacji. Na wszystko brakowało środków finansowych. Pamiętam szczególnie pierwszy zaciągnięty kredyt na budowę oczyszczalni, który spłaciliśmy przed terminem i wówczas dostaliśmy duże umorzenie, które zostało przeznaczone na nowe zadania inwestycyjne.
Wspominam również jak burmistrz dyskutował z radnymi o zatrudnieniu wiceburmistrza i padła propozycja, aby na tę funkcję zatrudnić inż. Mariana Jackowskiego, którego osobiście namawiałam do przyjęcia tego stanowiska. Niestety dziś nie ma go wśród nas. W tej kadencji pełniłam funkcję przewodniczącej Komisji Budżetu, Mienia Komunalnego i Rozwoju Gospodarczego.

-W drugiej i trzeciej kadencji Komitetów Obywatelskich „Solidarność" już nie było. Czyje barwy reprezentowała wtedy Wanda Staniaszek?

Byłam już na emeryturze i należałam do Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów, który utworzył Komitet Wyborczy Emerytów i Rencistów. Z tego Komitetu kandydowałam w tym samym okręgu wyborczym (kadencja w latach 1994-2002).
Wyborcy dobrze ocenili moją pracę i ponownie obdarzyli mandatem. Jako radna zawsze starałam się wypełniać obietnice podane w programie wyborczym i mieć stały kontakt z mieszkańcami.
W drugiej kadencji zaczęłam współpracę z tworzącym się "Forum Rzemieślniczym", skupionym wokół działaczy Cechu Rzemiosł Różnych. Nasze programy wyborcze były spójne i razem realizowane.
To był czas śmiałych decyzji dotyczących rozwoju miasta i gminy. Radni popierali plany burmistrza Józefa Grzegorza Kurka o stworzeniu strefy przemysłowej i ściąganiu do miasta inwestorów. Rozumieliśmy, że tylko w ten sposób zdobędziemy środki finansowe z podatków na rozwój gminy i będą nowe miejsca pracy. To się udało zrealizować. Tamten okres zapamiętałam jako ostrą walkę o wyprowadzenie z miasta „tirów". Ciężkie samochody przejeżdżały przez główne ulice miasta zakłócając spokój mieszkańcom i zanieczyszczając atmosferę spalinami (również moją ul. Tarczyńską). Z realizacji postulatów wyborczych mojego okręgu udało się przebudować wodociąg i wybudować sieć kanalizacyjną, do której przyłączyli się mieszkańcy. Położono nową nawierzchnię na ulicy Tarczyńskiej i dalej ją przedłużono. Wybudowano rondo, wyznaczono nowe przejścia dla pieszych na ul. Tarczyńskiej, Warszawskiej i ulicach przyległych. Tamten czas był również czasem rozwoju telefonizacji miasta i gminy.

-W czwartej kadencji startowała pani już z listy „Forum Samorządowego". Ten czas to najlepszy okres dla Mszczonowa, owocujący ciągle nowymi znaczącymi inwestycjami. Ponieważ te inwestycje były wielokrotnie opisywane, zapytam inaczej, co dla pani było tutaj bardzo ważne?

Udzielając odpowiedzi na pana pytanie należy przypomnieć, że nastąpiła zmiana „Ustawy Samorządowej". Po pierwsze były bezpośrednie wybory wójtów - burmistrzów, a po drugie ilość radnych zmniejszono z 22 do 15-tu.
Ustępująca rada podjęła uchwałę o zmianie ilości i granic okręgów wyborczych na terenie naszej gminy.
Wówczas „Forum Samorządowo Rzemieślnicze" zaproponowało mi kandydowanie w okręgu Nr 8, który obejmuje dawny okręg Nr 5 i przyległe ulice.
Mówiąc szczerze, przy tak dużej konkurencji nie spodziewałam się wygranej. Ale po raz czwarty moi wyborcy podarowali mi mandat zaufania na kadencję, która za 1,5 roku dobiegnie końca.
Kontynuując dalszy ciąg pytania, co było ważne w tym okresie?
Najważniejszym wydarzeniem było oddanie pierwszego etapu obwodnicy miasta, remonty szkół, budowa sal gimnastycznych, budowa wodociągów i kanalizacji. Ważnym wydarzeniem było również przejęcie od ZOZ w Żyrardowie Ośrodka Zdrowia. Za bardzo istotne uważam ponadto wspieranie finansowe wszelkich inicjatyw związanych z ochroną zdrowia: takich jak badania słuchu, mamograficzne i inne. Samorząd wspomaga też miejscową policję i stara się mieć wpływ na pracę służb porządkowych.
Dostrzegalny jest wysiłek władz samorządowych na rzecz budowy miejsc wypoczynku i poprawy estetyki miasta. Jak teraz chodzę po ulicach Mszczonowa, a przecież pamiętam dobrze Mszczonów z lat 80-tych, to jestem z niego dumna. Serce wtedy bije mocniej i pojawiają się siły do dalszej pracy, bo spraw do załatwienia mamy jeszcze dużo?

-Jakie to sprawy?

Postaram się je wymienić.
a) Priorytetem rady są starania o przyśpieszenie budowy II etapu obwodnicy, aby wyprowadzić ruch tirów z ulicy Wschodniej, gdzie mieszkańcy na odcinku zabudowanym przeżywają prawdziwą gehennę.
b) Dokończenie rozbudowy MOK- u i remontów szkół.
c) Przystąpienie do rozbudowy i remontu przedszkola.
d) Poszukiwanie nowych inwestorów, w celu zmniejszenia bezrobocia.
e) Wybudowanie ratusza.
Oczywiście to nie koniec tej listy. Długo można by jeszcze wymieniać, aby wyliczyć wszystko co należy uczynić dla miasta i jego mieszkańców.
-Porozmawiajmy teraz o Komisji Rewizyjnej. Na każdym posiedzeniu rady składa ona sprawozdanie ze swoich prac i przedstawia wnioski pokontrolne. Tego nie zaobserwowałem w innych samorządach?
Komisja Rewizyjna pracuje na podstawie regulaminu i według planu pracy zatwierdzonego przez radę. Członkowie komisji podczas przeprowadzanej kontroli jednostek lub wydziałów, jeśli stwierdzają jakieś błędy lub niedociągnięcia umieszczają swoje wnioski w protokóle. Następnie na sesjach przedkładane są sprawozdania z przeprowadzonych kontroli, oraz wnioski do zatwierdzenia przez radę.
Czasem radni dyskutują o słuszności przedłożonych wniosków, ale nie było przypadku ich odrzucenia i wówczas wnioski stają się zaleceniami do wykonania przez jednostki kontrolowane. Twierdzi Pan, że w innych samorządach tego nie ma?
Chciałam wyjaśnić, że będąc na szkoleniach komisji rewizyjnych i spotykając się z innymi samorządowcami dowiedziałam się, iż takie sprawozdania przedkładają swoim radom. Nasza komisja po dyskusji z Przewodniczącym Rady Miasta takie innowacje wprowadziła, aby na bieżąco informować radę o wynikach jej pracy.

-Ja zaobserwowałem podczas posiedzeń rady niejako dwa oblicza radnej Wandy Staniaszek. Od strony badania dokumentacji finansowej jest pani rygorystyczna i surowa. Z drugiej strony wnosi pod obrady samorządu wiele spraw stanowiących typowe bolączki ludzkie. Jak to wytłumaczyć?

Ta surowość to rzetelność zawodowa i poczucie obowiązku. Tak mnie nauczono pracować i wychowano. Prócz tego jako kobieta mam wrażliwe serce na ludzkie problemy. Co dla innych może być błahe i nieważne, dla mnie jest ważne - bo zgłasza się do mnie wyborca lub inna osoba z naszej gminy, z jakąś sprawą, którą należy załatwić lub skierować dalej do załatwienia.

-Czy jest jeszcze inna pani własna satysfakcja z tych 15 lat pracy w samorządzie?

Chyba również i to, że już kilkanaście razy mogłam z prawdziwą przyjemnością w imieniu komisji rewizyjnej wydawać opinię o przyjęciu budżetu gminy i wnioskować o udzielenie absolutorium burmistrzowi J.G. Kurkowi człowiekowi, którego zazdrości nam wiele gmin i miast w Polsce.
-Może na koniec powiedzmy kilka słów o działalności opozycji, która was radnych i burmistrza czasami krytykuje. Jak pani reaguje na ich pisanie?
Na ten temat wolałabym nie zabierać głosu, chociaż miałabym naprawdę wiele gorzkiej prawdy do powiedzenia. Ja ich znam od dawna, niektórych od dziecka. Znam dobrze zawodową i polityczną przeszłość, więc i stosowane metody mieszania ludziom w głowach nie są dla mnie zaskoczeniem. Dobrze, że nie są również zaskoczeniem dla zdecydowanej większości naszych wyborców.
Rozmowę przeprowadził- Vogel
 
 
   powrót
2005-06-27 08:45:50
 

 
Instytucje, fundacje...
Firmy naszego miasta i gminy...

Media...

   Copyright