|
|
|
|
|
|
| |
Gdyby każdy miał taki stosunek do utylizacji jak inicjatorzy referendum nie widzę możliwości, aby gdziekolwiek w Polsce powstała spalarnia odpadów: niebezpiecznych, medycznych czy też komunalnych.
Po 2009r na wysypiskach nie będzie wolno składować śmieci – jeśli nie zostaną zbudowane spalarnie będziemy musieli płacić kary lub wywozić je po bardzo wysokich cenach w odległe miejsca. Za to wszystko będą musieli zapłacić mieszkańcy! Czy o to chodzi inicjatorom referendum?
Odsądzanie mojej osoby od czci i wiary, a nawet oskarżanie, że muszę mieć osobiste korzyści z wybudowana spalarni pozostawiam bez komentarza. Przez blisko 19 lat pracowałem dla rozwoju gminy, efektem mojej pracy jest dzisiejszy Mszczonów, postrzegany jako jedno z najprężniej rozwijających się miast w Polsce. Przy każdej większej inwestycji osoby mi nieprzychylne szeptały, że z pewnością mam w niej udziały. Mimo złośliwych plotek większość mieszkańców gminy potrafiła zachować dystans do tych pseudo rewelacji i wierzę, że teraz będzie podobnie.
W przeciwieństwie do wielu gmin ja wspólnie z radnymi kolejnych kadencji nigdy nie uciekaliśmy przed trudnymi problemami i tematami. Zawsze byliśmy o ten krok do przodu przed konkurencją. Samorządowi sąsiedzi na przykładzie Mszczonowa uczyli się jak powinny rozwijać się ich gminy. Gospodarka odpadami to trudny temat, ponieważ świadomość i wiedza mieszkańców w tym zakresie jest znikoma. Niestety większość mediów poszukuje jedynie sensacji oraz konfliktów i nie pomaga tym samym w edukacji społeczeństwa w tym zakresie. Szkoda, że najlepiej „sprzedają się” stereotypy. Takimi negatywnymi stereotypami operują właśnie zwolennicy rozpisania referendum. Przy pomocy straszaka spalarnianego próbują zbić kapitał polityczny. My wiemy, że termiczna utylizacja jest bezpieczna i opłacalna dla miasta. Zrealizowanie planowanych inwestycji ponownie wysunie nas na czoło gminnego wyścigu. Nie będziemy jak inni sypać ze swoich odpadów wielkiej niebezpiecznej góry, ale ekologicznie i opłacalnie je utylizować. Jeszcze raz powtarzam to nie spalarnie, ale wysypiska są tym, czego należy się bać. Postęp zawsze wzbudzał lęk. Przypomnę tu ponownie sprawę XIX- wiecznej kolei. Wtedy to nią straszono mieszkańców. Dziś mszczonowian próbuje się wystraszyć spalarnią*.
Burmistrz musi bez względu na poglądy i opinie mieszkańców przestrzegać prawa, jakie obowiązuje i jakiemu w dziedzinie ochrony środowiska musiała się poddać Polska wstępując do Unii Europejskiej.
Już w latach 90-tych było wiadomo, że przyjdzie kres na składowiska śmieci i każda gmina, która właściwie traktuje problem ochrony środowiska winna zgodnie z prawem przygotować się do spełnienia wymogów nałożonych przez prawo w zakresie między innymi gospodarki odpadami. Stąd też już w 2001r dokonaliśmy zmiany przeznaczenia działek nr 98,99,100,128 położonych przy PKL Keramzyt na tereny przeznaczone pod termiczną utylizację odpadów i nikt z mieszkańców Mszczonowa jak również Radziejowic nie wniósł wtedy żadnego protestu podczas procedury uchwalania planu zagospodarowania. Problem utylizacji był w mieście był podnoszony wielokrotnie- ale o tym nie zdają się pamiętać inicjatorzy referendum, którzy zarzucają nam ukrywanie tego tematu. W 2004r na zebraniu w sali OSP Mszczonów z mieszkańcami Mszczonowa, na którym podsumowywany był półmetek kadencji 2002-2006 odbyła się poważna debata na temat budowy spalarni, w której to mieszkańcy wytykali nawet samorządowcom, że do tej pory w mieście nie ma jeszcze spalarni. Przytaczano wtedy przykłady państw zachodnich, które w ten sposób bezpiecznie i opłacalnie pozbywają się swoich śmieci! (sprawa do sprawdzenia w archiwalnej prasie). W tym spotkaniu uczestniczył m.in. inicjator referendum Pan Tadeusz Staszewski i nie miał wtedy uwag co do konieczności budowy spalarni. Również wtedy, a nawet wcześniej jak był radnym nie przeszkadzała mu rekultywacja wyrobiska w PKL Keramzyt popiołami z EC Żerań. Z tytułu rekultywacji gmina czerpała i czerpie dochody, które przyspieszyły jej rozwój, a PKL Keramzyt pomogły przetrwać ciężkie czasy. PKL Keramzyt za zgodą Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Wojewódzkiego od kilku lat używa do procesu produkcji ropopochodnych i nie płaci żadnych kar za naruszenie zasad ochrony środowiska. Przez dziesięciolecia był to największy zakład pracy, który dawał zatrudnienie mieszkańcom, a teraz raptem stał się niewygodny dla inicjatorów referendum. Dlaczego? Wygląda na to, że dlatego, iż zgodnie z nową ustawą o ochronie środowiska zobowiązany był wystąpić o decyzję o uwarunkowaniach środowiskowych na składowanie popiołów, kwaterę na składowanie azbestu i kwaterę na odpady niebezpieczne, z której się już oficjalnie na piśmie wycofał, a którą to kwaterą inicjatorzy referendum dalej straszą mieszkańców.
Rozumiem, że zasady wprowadzone przez nową ustawę o ochronie środowiska nie muszą interesować mieszkańców, a proces spalania i oczyszczania spalin może być dla wielu ludzi niezrozumiały. Nie trzeba być jednak prawnikiem i zarazem specjalistą w dziedzinie ochrony środowiska, aby uczyć się na przykładzie bardziej rozwiniętych państw unijnych. Tam od dawna utylizuje się odpady metodą termiczną. Polska również musi pójść tą samą drogą. Póki co nie ma bardziej bezpiecznych i ekologicznych metod pozbywania się śmieci. Proszę o to wprost zapytać inicjatorów referendum, czy znają bardziej bezpieczne metody. Czy to nie jest dziwne, że oni tylko protestują, a nie mówią nic o rozwiązaniach alternatywnych. Jest to działanie na zasadnie „nie bo nie, a jutro jakoś to będzie”.
W swej kampanii inicjatorzy referendum posługują się wieloma kłamstwami. Głównie grzeszą przeciwko ekologii, o którą tak ponoć tak dbają. Kłamią też mówiąc, że Mszczonów ma najdroższe ogrzewanie w Polsce. Wystarczy tylko porównać nasze ceny ze stawkami w Rawie Mazowieckiej czy Sochaczewie, nie mówiąc już o innych miastach, które ogrzewane są gazem. Jeszcze raz wyjaśniam, że cenę ciepłej wody ustala Spółdzielnia Mieszkaniowa a nie geotermia.
Inicjatorzy referendum w sposób wygodny dla siebie interpretują przepisy. Referendum miałoby rację bytu na etapie uchwalania lokalizacji pod budowę spalarni, a nie na etapie wystąpienia przez inwestora o wydanie decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych. Rozstrzygnięcia prawne wydawane w formie decyzji nie podlegają ocenie referendalnej ponieważ decyzję można zaskarżyć do sądu jeśli narusza prawo lub ważny interes społeczny.
Reasumując chcę wyjaśnić, że inicjatorzy referendum narażą gminę na niepotrzebne koszty i doprowadzą do wzrostu obciążeń i opłat mieszkańców. Przeciwnicy spalarni muszą przyjąć do wiadomości, że po zamknięciu wysypisk wzrosną opłaty za odbiór śmieci dla tych gmin, które będą czekały aż inni zbudują spalarnie. Mam wątpliwości, czy inicjatorzy referendum rzeczywiście martwią się o mieszkańców. A może jest to zwykła zemsta za przegrane wybory samorządowe?
Burmistrz Mszczonowa
Józef Grzegorz Kurek
* w kwestii dotyczącej kolei polecam najpierw dokładnie czytać źródła, które się przytacza, a ponadto zapoznać się z monografią Mszczonowa (strona 194) autorstwa dr Jana Józefeckiego.
Nasze miasto było brane pod uwagę, jako punkt na trasie Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Ostateczny przebieg przez Rudę Guzowską i Skierniewice został przyjęty dopiero na wyraźne żądanie namiestnika Królestwa Polskiego, ze względu na potrzebę zapewnienia dojazdu do znajdującego się w Skierniewicach pałacu.
W odpowiedzi na niegrzeczną uwagę inicjatorów referendum w sprawie stanu mojej wiedzy o dziejach Mszczonowa pozostaje mi tylko skwitować, że chyba tyle samo wiedzą oni o ekologii co i o miejscowej historii.
| |
| |
|
| GCI |
powrót |
| 2007-03-12 10:55:28 |
|
|
|
|
|
|