|
|
|
|
|
|
| |
Nigdy wcześniej w Mszczonowie, w żadnej z dyscyplin nie rozgrywano turnieju na poziomie mistrzostw Polski. Tak więc już nawet pod tym względem Ogólnopolski Turniej Snookera, jaki odbył się w lokalu Rafała Góreckiego (Cafe Club przy ulicy Warszawskiej) był wyjątkowy. Nigdy wcześniej mszczonowskich imprez sportowych nie odwiedzali też komentatorzy z Eurosportu- a tak się właśnie stało tym razem. Te „zachwyty i debiuty” – można by mnożyć naprawdę długo, a więc nie pozostaje nic innego jak jednoznacznie stwierdzić, że w dniach 25 i 26 lutego w Mszczonowie wydarzyło się coś naprawdę szczególnego.
Snookerowy turniej, jaki był zaliczany do rankingu mistrzostw kraju przyciągnął tłum kibiców. W skali roku w Polsce odbywa się od 12 do 14 podobnych zawodów. Gracz, który zbierze w ich trakcie największą ilość punktów otrzymuje tytuł mistrza. W Mszczonowie oprócz mistrzowskich punktów grano także o Puchar Burmistrza. Po zaciętej rozgrywce przypadł on faworytowi imprezy, aktualnemu posiadaczowi tytułu mistrza Polski Jarosławowi Kowalskiemu. Niespodzianki nie było, choć na otwarciu snookerowego sezonu wielu obserwatorów i graczy liczyło na nietypowe rozstrzygnięcie. O prymat „najlepszego” w mszczonowskim turnieju rywalizowało aż 61 zawodników. Organizator zawodów Rafał Górecki zakłada, że tak udany snookerowy początek uczyniony w Mszczonowie spopularyzuje tą grę wśród miejscowej młodzieży. W jego planach jest założenie w mieście szkółki snookera, do której mogliby wstępować już nawet uczniowie gimnazjum. W takim właśnie wieku on sam zaczynał swą sportową przygodę. Teraz jako młody człowiek (23 lata) może się już poszczycić czterema tytułami mistrza Polski juniorów w grze indywidualnej, trzema tytułami mistrza Polski w grze drużynowej i dwoma tytułami wicemistrza kraju seniorów. Rafał Górecki trzy lata temu był też piątym zawodnikiem naszego kontynentu. Dziś w Mszczonowie stoi stół, na którym rozgrywano finał pamiętnych dla niego mistrzostw Europy.
Góreckiego do Mszczonowa przyciągnęła sława miasta i otwartość mieszkańców. Nie jest też dla niego tajemnicą, że mszczonowianie świetnie sprawdzają się w mało popularnych dyscyplinach. Autora sukcesu mszczonowskich judoków Jarosława Burzyńskiego poznał już osobiście. Słyszał też o młodych laskarzach trenowanych przez Marka Sikorę, którzy szybko zdobyli sobie uznanie w hokejowym środowisku. Liczy, że swą pasją także udam mu się zarazić miejscową młodzież. Jego zdaniem Mszczonów może się stać snookerową stolicą Polski. Takich klubów jak jego jest naprawdę niewiele. Nawet w dużych miastach spotyka się je stosunkowo rzadko. Do Mszczonowa przyjeżdżają amatorzy tej gry z okolicznych miejscowości. Niektórzy pokonują nawet po 30 kilometrów, aby móc tu oddać się swej ulubionej grze. Częstymi gośćmi w lokalu są gracze z Żyrardowa, Rawy Mazowieckiej i Grójca. U nich na ma takich atrakcji.
Nasza redakcja trzyma kciuki za młodego sportowca-przedsiębiorcę i liczy na to, że powiodą się jego plany ze snookerową szkółką oraz że jeszcze nie raz zorganizuje on u nas zawody sportowe na poziomie ogólnopolskim.
Marcin Letkiewicz.
| |
| |
|
|
|
|
|