| |
Mowa pożegnalna burmistrza Mszczonowa Józefa Grzegorza Kurka wygłoszona na pogrzebie ks. kanonika Mariana Lipskiego
We wtorek 27 września stanął zegar życia, Księdza Kanonika Mariana Lipskiego. Ostatnie siedem swych lat Ksiądz Marian spędził z nami w parafii Osuchów, która leży w samym sercu gminy Mszczonów. Dał nam się poznać jako ukochany duszpasterz i wzorowy gospodarz parafii. Mogliśmy się od niego uczyć jak żyć z ludźmi i dla ludzi. Biło od niego niezwykłe ciepło życzliwości dla osób szukających Boga. Olbrzymią wagę przykładał do katechizacji i współpracy ze szkołami. Dla dzieci i młodzieży był jak ojciec. Potrafił dzielić się tym co mu nie zbywało. Tak potrafi niewielu.
Ksiądz Marian na każdym kroku udowadniał, jaką wartością jest człowiek. Tych najbiedniejszych i najmniej zaradnych osłaniał i wspierał. Potrafił nam o nich przypomnieć, gdy w porę nie dostrzegliśmy ich potrzeb. Nam samorządowcom cały czas uświadamiał, iż w staraniach o inwestycje za cel powinniśmy sobie stawiać dobro człowieka, tak aby nasze dzieła służyły ludziom, a nie na odwrót.
Osobiście ceniłem Go za to, że nawet w najtrudniejszych chwilach z odwagą głosił swe poglądy. Na jego grobie można, a nawet trzeba umieścić napis „Bóg, Honor i Ojczyzna”. Oddany duszpasterz, gorący patriota i człowiek potrafiący walczyć za godność swoją i innych.
Nasza mała ojczyzna, jaką jest Mszczonów straciła wielkiego człowieka.
Nasz kraj stracił żarliwego i oddanego idei wolności Polaka.
Nasz Kościół utracił troskliwego duszpasterza.
Niebo zyskało..... bo wierzę jak my tu wszyscy, że zasłużył na nie.
Odpoczywaj w pokoju!
Mowa pożegnalna wygłoszona na pogrzebie ks. kanonika Mariana Lipskiego przez przewodniczącego Rady Miejskiej Łukasza Koperskiego.
Odszedł pasterz skromny i dobry. Odszedł patriota, który kochał Polskę i na każdym kroku podkreślał znaczenie jej wolności i suwerenności. Odszedł prawdziwy człowiek, który nie potrafił przejść obojętnie obok biedy i krzywdy ludzkiej. Za swe zasługi dla Kościoła otrzymał tytuł Kanonika. Za pomoc, jaką okazywał parafianom z pewnością nie raz odmówiono w jego intencji „Zdrowaś Mario”. W niebie -w co ufam - otrzyma prawdziwą nagrodę - życie wieczne.
Księże Marianie uczyłeś nas SOLIDARNOŚCI. Samorządowcy tej Gminy są Ci za to wdzięczni. Jako Przewodniczący Rady Miejskiej chciałbym Cię zapewnić, że teraz gdy Cię zabrakło zarówno ja jak też Radni tej Gminy uczynimy wszystko, aby w pracy dla ludzi wykorzystywać Twoje nauki. Starać się będziemy, żeby nikt kto biedny i pokrzywdzony nie czuł się pozostawiony bez wsparcia. Może Tobie dorównamy. Do tej pory niestrudzenie niosłeś pomoc potrzebującym. Potrafiłeś dzielić się z nimi jedzeniem, odzieniem i pieniędzmi. Ubogim dzieciom zapewniałeś możliwość letniego wypoczynku. Tuliłeś do swego serca wszystkich zagubionych, którym trudno było się odnaleźć we współczesnym świecie. Byłeś wzorem kapłana. Pasłeś swe owce, dbałeś o nie i chroniłeś przed tym co złe.
Te siedem lat, kiedy byłeś w Osuchowie proboszczem przyniosły wiele dobrego. Odrestaurowałeś świątynię, zadbałeś o jej wyposażenie, uporządkowałeś cmentarz, pobudowałeś kaplicę i odnowiłeś zabudowania parafialne. Zabiegałeś również o to, aby rozbudowywał się i piękniał Twój Osuchów. Byłeś gospodarzem tak samo dobrym jak i kapłanem. Swym parafianom pozostawiłeś jeszcze jeden olbrzymi skarb. Drogę Krzyżową Narodu Polskiego. Męka Pańska i doświadczenia Rzeczpospolitej splecione w jedno. Przesłanie Twego dzieła jest jednoznaczne. Naród podążający śladem Odkupiciela- poprzez cierpienie do zbawienia. Czyżby teraz miał przyjść dobry czas dla naszego kraju? Może właśnie dlatego Bóg uznał Twą misję za zakończoną? Kapelanie Solidarności, Proboszczu Parafii Osuchów, Księże Kanoniku - polecamy Cię Miłosierdziu Bożemu i wierzymy, że pamiętać o nas będziesz w swych modlitwach.
| |