| |
Znane od lat z „przychylności” dla władz samorządowych Mszczonowa „Wiadomości Mszczonowskie” nie zawiodły i tym razem, prezentując ostatnio swój wyborczy numer. Oprócz prezentacji dwojga swoich kandydatów na radnych, oj ostatnio jakoś im kadry się mocno kurczą, pismo pełne jest nierzetelnej krytyki, insynuacji i zwyczajnych pomówień, które trzeba sprostować. Zacznijmy od trwającej budowy nowego ratusza, który powstaje w miejscu ratusza starego, a której to sprawie autorzy „Wiadomości” poświęcają aż siedem stronic. Dziwne, że robią to teraz, kiedy trwa budowa rausza, a nie wcześniej, kiedy trwały konsultacje społeczne. Konieczność budowy nowego ratusza wraz z przyjętą koncepcją była bowiem przez władze samorządowe gminy sygnalizowana publicznie od 1998 roku, czyli osiem lat temu.
Ratusz powstaje w miejscu starego i nie jest ważne czy dokładnie w tym samym miejscu, czy też metr lub dwa dalej. Nowy ratusz jest budowany pod potrzeby tego i następnych pokoleń dynamicznie rozwijającej się gminy, jednego z liderów w skali Polski. Dlatego wybrano koncepcję łączenia funkcjonalności obiektu z nawiązaniem do stylu architektury przedwojennej. Jest to swoisty konsensus nowych realiów i tradycji. Natomiast studnia, o która kruszą kopię autorzy „Wiadomości” ma być prezentacją jednej z nielicznych pamiątek, jakie pozostały nam z tragicznej niestety historii.
Ponieważ gros zarzutów dotyczy zagospodarowania w przyszłości terenów przy ratuszu, trzeba wyjaśnić, że sprawa zagospodarowania tego terenu była niedawno tematem obrad Rady Miejskiej. Rada podjęła decyzję o rozpisaniu konkursu dla architektów na projekt zagospodarowania Nowego Rynku wraz z otaczającymi go ulicami. Po rozstrzygnięciu konkursu, który wyłoni najlepszą koncepcję, będą konsultacje społeczne, dyskusja i stosowne decyzje. Jedno już dziś jest pewne. Na rynku nie będzie parkingu dla tirów. Nie będzie też fontann, kwietników i wszystkiego tego, o czym piszą „ Wiadomości”. Trzeba przecież pomyśleć o postoju taksówek o parkingach dla pracowników i klientów urzędu, rozważyć sprawę postoju autobusów i minibusów. Ponieważ nie ma nawet koncepcji przyszłego zagospodarowania rynku, to rodzi się pytanie, skąd pochodzi wiedza autora o rzekomym zamiarze przeniesienia dworca autobusowego na stację kolejową. Władze miasta zapewniają, że nikt takiej absurdalnej sugestii nie wysuwał. Nie można również mówić o stałym przesiedleniu pomnika. Został on z całym należnym szacunkiem przeniesiony w inne miejsce na czas trwania robót. Nie jest wykluczone, że wróci na swoje miejsce, jeśli uwzględni to przyjęta w przyszłości koncepcja zagospodarowania. To także będzie zależało również od woli mieszkańców miasta.
Wiele nieścisłości, półprawd i zwyczajnej manipulacji zawiera artykuł o termach mszczonowskich. Ponieważ poruszana wielokrotnie przez „Wiadomości” z uporem maniaka sprawa odwiertu zwrotnego znowu wypłynęła, i wymaga obszernego komentarza fachowca branży geotermalnej, taki komentarz zamieści w najbliższym numerze „Merkuriusz Mszczonowski”.
Nie jest prawdą, że Mszczonów otrzymał na budowę term z UE 6 milionów euro. Otrzymał 8 milionów złotych. Burmistrz nigdy i nigdzie w żadnej formie nawet przy negocjacjach z potencjalnymi inwestorami nie deklarował jakiejkolwiek firmie, że będzie dokładał do biletów dla „gości”. Natomiast umowa z niemieckim inwestorem zakładała wykup przez gminę biletów dla dzieci i młodzieży z miejscowych szkół, co jest powszechnie praktykowanym przez samorządy, gdzie funkcjonują kryte pływalnie . Ta umowa jest zresztą dziś nieaktualna bowiem po otrzymaniu unijnego wsparcia gmina wraz z Geotermią zdecydowała się sama budować termy. Oczywiście wejściówki do basenów będą dla uczniów i młodzieży szkolnej z terenu gminy bezpłatne w godzinach zajęć szkolnych.
Na koniec chcemy się zająć kuriozalną wręcz publikacją podpisaną przez Tomasza Świątkowskiego, który to autor, wyszydza publicznie mszczonowskich radnych. Za co tak wyszydza? Za sprawozdanie z działalności w ostatniej kadencji, gdzie radni poinformowali swoje okręgi wyborcze o wykonanych na ich rzecz gminnych inwestycjach, co jest klasycznym rozliczeniem się radnych o obietnic wyborczych. Co zdaniem autora zasługuje tutaj na napiętnowanie i wyszydzanie? Ano jego zdaniem tego wszystkiego z czego radni spowiadają się wyborcom, oni sami nie zrobili, zrobił natomiast burmistrz i jego pracownicy. Tak więc według Świątkowskiego rajcy nasi przywłaszczają sobie zasługi burmistrza.
W tym miejscu najlepiej zacytować Cześnika z „Zemsty” „Mocium panie cymbał pisze”. Autor porywa się na ostrą krytykę na pograniczu dobrego smaku i obyczaju, a tak naprawdę nie zna tematu, nie zna zasad obowiązujących w samorządach i nie rozumie, co to jest władza wykonawcza ( burmistrz) oraz uchwałodawcza ( rada). A może jednak rozumie, tylko chce celowo zrobić czytelnikom watę z mózgu? Wtedy można mówić o próbie manipulacji.
Tymczasem do podstawowych, statutowych obowiązków radnego należy dbanie o interesy jego wyborców i jego okręgu. Ma zabiegać o nowe chodniki, drogi, kanalizację, wodociągi, gaz, itp. Ma przypominać o postulatach swojego środowiska na sesjach, na posiedzeniach komisji i tak działać, aby tematy te znalazły się w planach inwestycyjnych gminy i jej budżecie i były zrealizowane. W tym celu radny musi współpracować ze swoimi partnerami z samorządu, którzy reprezentują inne okręgi i potrzeby oraz naturalnie burmistrzem i jego służbami. Musi podejmować wiążące burmistrza decyzje, dotyczące całej gminy oraz jej niektórych obszarów. Skuteczność radnego jego wyborcy oceniają po tym, co obiecał, i co zostało zrobione.
(cv)
| |